Zamykałem więc oczy, z lewej obcas, z prawej dziecko szepczące do mamy, a gdzieś dalej wiercący się ludzie. W jakiś sposób ta godzina, którą tu poświęcam, jest ulgą, siedzę, niczego od siebie nie wymagam, słucham, że o tym, czy Jezus jest, czy tylko był, świadczy akt zmartwychwstania.

podobne odcinki

24/04/2023

Podróż w głąb Ciebie: #47

03/05/2025

sad bitch hour: #7 / jem homara w pojedynkę

24/09/2023

Eksperymentalna Audycja Literacka: #36 / Inhis Tenement