Zamykałem więc oczy, z lewej obcas, z prawej dziecko szepczące do mamy, a gdzieś dalej wiercący się ludzie. W jakiś sposób ta godzina, którą tu poświęcam, jest ulgą, siedzę, niczego od siebie nie wymagam, słucham, że o tym, czy Jezus jest, czy tylko był, świadczy akt zmartwychwstania.

podobne odcinki

25/07/2020

Krowa zjadła ser: #4 Baczność! Zwiastun szczęścia!

23/10/2021

Fourth World Music: #46: Inner Light of Dhrupad & Khyal

11/12/2025

carewaves: #10 – dróżki, autostrady