Alex Banaszkiewicz

Wchłaniając woń przenoszona naczyniami ludzkimi. Czuję potęgę tego smaku. Nie. Nie czuję potęgi. Patrzyłem na tych ludzi i widziałem staruszka, który zwija się z kaszlu w podobnym tempie. Przyznawanie się do tego, jest bardzo dziwne, jakbym się przyznawał, ze mam rysy, których staram się na co dzień nie widzieć. Boję się i czasem myślę, że należą mi się w pysk. Żebym zrozumiał (zrobil umiar).

podobne odcinki

04/09/2021

Poezją: #8 Slam bez Kasy

14/03/2021

Eksperymentalna Audycja Literacka: #14 Golden Cloud